wtorek, 31 grudnia 2013

2. Kielich.

-Wydaje mi się, że powinienieś iść już do osoby, do której przyszedłeś- powiedziała Abby tak oschle, jak tylko potrafiła.
-Sądzę, że jeśli nie chcesz mnie widywać, może powinnaś sama opuścić to miejsce- powiedział Niall.
-Wiesz, jednak potrzebuję pracy. W odróżnieniu od ciebie nie mam kochanki, która za wszystko mi zapłaci-wycedziła przez zęby. Abby czuła jak złość gotuje się w jej ciele.
-Ha ha ha. Myślisz, że jestem kochankiem Seleny? -rozbawienie było widoczne w jego niebieskich tęczówkach.
-Tak-odparła krótko.
-Mylisz się, kochanie. Może jesteś zazdrosna?- ponownie się do niej zbliżył. Tym razem odległość między ich ciałami była minimalna. Abby niemal czuła jego męskość przy swoim kroczu.
Niall podniósł rękę, przeniósł ją za Abby i zaczął kreślić wzdłuż jej kręgosłupa linie. Dotarł do jej bioder i już chciał przenieśc rękę na jej pośladki, gdy usłyszał:
-Nawet nie waż się przenieść tej ręki niżej- powiedziała jadowicie.
-Ha ha ha -kolejny raz tego dnia usłyszała dźwięczny śmiech gościa Seleny - Myślisz że nie wiem jak na mnie reagujesz? Że nie widzę tych spojrzeń, które za wszelką cenę chcesz ukryć? Tego jak za każdym razem, gdy jestem tu oddalasz się jak najdalej ode mnie?
Abby ugięły się kolana. Gdyby tylko mogła zapaść się pod Ziemię, od razu by to zrobiła. Znajomy dla Niall'a odcień głębokiego różu pojawił się na jej policzkach.
-Trzymam cię na dystans, bo jakbyś nie zauważył nie lubię cię- odparła.
-Możesz mnie nie lubić, nienawidzić,nie znosić i takie tam inne, ale to nie przeszkadza ci mnie porządać.- ustami prawie dotykał jej warg.
-Wiesz co Niall?.Nigdy nie..-jej słowa zostały przerwane grzmotem. Zaraz potem oboje upadli na ziemię. Domem zatrząsnęło. Wszystkie przedmioty podobnie jak waza runęły na podłogę. trzęsienie ziemi, tornado, huragany, tsunami.. Co to było? Abby powoli podniosła się z zimnej posadzki. Rozejrzawszy się spostrzegła, że Niall gdzieś zniknął. Postanowiła go poszukać. Pewnie poszedł sprawdzić co z Seleną- przemknęło jej to przez myśli. Ostrożnie, omijając rozbite szczątki przedmiotów Abby weszła na schody. Wbiegła po nich na górę i od razu poszła w stronę pokoju Seleny.
Tam również wszystko było porozbijana. Łóżko leżało na środku pokoju przewrócone. Obok klęczał Niall. Podeszła obok i dopiero teraz zdała sobie sprawę co się stało. Niall klęczał obok zwęglonego ciała Seleny. Łzy zaczęły cieknąć jej strumieniami. Straciła pracę, mieszkanie, jakikolwiek dochód... jednak to nie bolało najbardziej. Pomimo tego, że nie lubiła tej lodowatej jędzy, było jej smutno z tego powodu, że umarła. Podeszła do jej ciała i uklęknęła.
-Czy..czy ona nie żyje? -zapytała.
-Aby wynoś się stąd, z tego pokoju z tego domu.. natychmiast.!-krzyczał ale ona go nie słuchała.
Spoglądała na zaciśniętą, zwęgloną dłoń na dywanie. Nagle dłoń Seleny zacisnęła się na jej nadgarstku. Abby poczuła przeszywający ból. Nie mogła wydostać się z nacisku. Ból..strach.. ból strach.
Nagle Abby straciła przytomność i upadła na podłogę..

Czyżby umarła?
Z pewnością nie. Czuła się, jakby coś miażdżyło jej kości, a głowa miała eksplodować.
Nie, to musi być sen, powiedziała sobie wreszcie.
Zaintrygowana, choć wciąż wystraszona, starała się dostrzec cokolwiek w połyskującym świetle. Chwilę później zobaczyła ciemną, kamienną komnatę, oświetloną pochodniami. Po środku, na podłodze leżała młoda kobieta w białej sukience. Abby zmarszczyła brwi. Blada twarz leżącej wydała się jej dziwnie znajoma, choć trudno było rozpoznać rysy, gdyż kobieta wiła się i krzyczała z bólu.
Wokół niej siedziały w kręgu kobiety w pelerynach, trzymając się za ręce i cicho śpiewając. Abby pomyślała, że to może być jakiś rytuał.

Jedna z nich, siwowłosa, powoli wstała i uniosła ręce ku spowitemu w mrok sklepieniu.
- Powstań, Feniksie, i okaż swą potęgę - zawołała grzmiącym głosem. - Ofiara została złożona, przy-
mierze zawarte. Pobłogosław nasz szlachetny Kielich. Pobłogosław ją swoją chwałą. Daj jej moc swojego miecza, żeby mogła walczyć z zagrażającym złem. Wzywamy cię. Przybądź.
Płomienie natychmiastowo znalazły się przy ciele kobiety leżącej na posadzce.
Siwowłosa kobieta gwałtownie odwróciła głowę w stronę ciemnego narożnika komnaty.
- Proroctwo się wypełniło. Przyprowadźcie bestię.
Abby wystraszyła się, nie wiedziała co może się zdarzyć. Tymczasem ujrzała mężczyznę
w wymiętej białej koszuli i satynowych spodniach do kolan. Jego szyję otaczała gruba metalowa obręcz z ciężkim łańcuchem. Głowę miał spuszczoną i Abby nie mogła rozpoznać kto to jest.Podejrzenie zakiełkowało w głowie Abby i zimny, dreszcz przebiegł jej po plecach.
- Stworze zła, zostałeś wybrany spośród wszystkich innych - zaintonowała kobieta. - Niegodziwe jest
twoje serce, a jednak ty jesteś błogosławiony. Związujemy cię przysięgą z Kielichem. Związujemy cię
ogniem i krwią. Mrokiem śmierci. Na wieczność i dalej.
Mężczyzna próbował wydostać się z łańcuchów, niestety bez skutku.
Podniósł głowę.



Nie! To niemożliwe. Przecież to nie film!
Niall.
To jakiś obłęd. Dlaczego te kobiety zakuły go w łańcuchy? Dlaczego nazywały go
potworem? To szaleństwo, głupi sen i nic więcej, próbowała sama siebie przekonać Abby.
Kiedy  w końcu się ocknęła, srebrzysta mgła i przeszywający ją ból zniknęły.
Zachowując niezwykłą dla siebie ostrożność, zmusiła się, by pozostać w bezruchu.  Lepiej będzie
zorientować się w sytuacji. W końcu doszła do wniosku, że leży na łóżku. Ale nie swoim. To było twarde, nierówne i pachniało czymś dziwnym, nad czym nawet nie chciała się zastanawiać.
Cóż, nie był to spalony dom Seleny. Ani wilgotny loch z krzyczącymi kobietami i demonami.
 No i na pewno nie umarła...

                _____________________________________________________
Heej! Wow! To już drugi rozdział :D.
No i nareszcie akcja się rozkręci.
Mam nadzieję, że się podoba.
Przypominam, że to opowiadanie jest pisane na podstawie książki.
Jeśli chcesz być informowany/a dodaj komentarz w zakładce:
                                             INFORMOWANI

Za wszelkie błędy przepraszam x

8 komentarzy:

  1. gfghfghfgfhgv *.* świetny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczyna się całkiem dobrze, nawet bardzo dobrze!
    Podoba mi się akcja, wszystko jest takie tajemnicze i to jest super ;)
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne to jest :)
    chce już następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne to jest
    chce już następny rozdział ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super rozdział,czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To dopiero 2 rozdzial a ja sie juz wkrecilam :)
    Swietny blog<3

    OdpowiedzUsuń
  7. 23 yrs old VP Sales Glennie Cater, hailing from Happy Valley-Goose Bay enjoys watching movies like Galician Caress (Of Clay) and Photography. Took a trip to Historic Town of Goslar and drives a Bugatti Type 57SC Atalante Coupe. klikajac tutaj

    OdpowiedzUsuń
  8. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń