Anglia, rok 1387
Krzyk rozdarł noc. Wypełnił wielką komnatę i przetoczył się pod sklepieniem korytarzy. Służący skuleni na dolnympiętrze zamku zasłonili uszy rękoma, żeby nie słyszeć przeszywającego dźwięku.
W południowej wieży książę Ischyrion krążył nerwowo po
bibliotece. Zło zaatakowało. Wdarło się do zamku i skaziło go.
Jedyne, co mu zostało, to się go pozbyć.
Włożył kaptur peleryny, żeby mieć pewność, że nikt nie zobaczy jego wykrzywionej
twarzy, i skrzyżował ramiona z ponurą miną. Cierpliwości, powtarzał sobie.
Wkrótce księżyc znajdzie się we właściwym miejscu, a wtedy rytuał
się dopełni. Ofiara złożona wiedźmom stanie się Kielichem.
Odwrócił się gwałtownie i podszedł do okna, z którego rozciągał się doskonały widok na okoliczne urodzajne ziemie.
W oddali widział słaby blask. Wzdrygnął się. Londyn. Odrażające, pełne
wieśniaków miasto, które zostało ukarane za swoje grzechy.
Kara wydobyła się z rozpadających się burdeli i dotarła do jego zamku.
To, że ta... odrażająca choroba wdarła się do jego ciała było zaprzeczeniem wszystkiego.
Wpuścił pogan na swoje ziemie. Pozwolił, by przynieśli ze sobą to ohydne stworzenie, które teraz czekało przykute łańcuchami w jego lochu.
Obiecali go uleczyć.
Położyć kres chorobie, która pustoszyła jego ciało. A ceną za to miała być jego córka.
_________________________________________________________________
Witajcie!. :) Mam nadzieję, że prolog się spodoba.
Jeśli chciałbyś/a być informowany dodaj komentarz w zakłdce:
INFORMOWANI
Za wszelkie błędy przepraszam xx.
jeeej, zapowiada się.. inaczej :D będę czytać.
OdpowiedzUsuń@PandaRulezzz
bogate słownictwo! to uwielbiam w opowiadaniach!
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział
p.s bogata wyobraźnia XD
zapowiada się ciekawie!
OdpowiedzUsuń@luvmykourtney
Świetny prolog :)) Czekam na następny rozdział ;D ;*
OdpowiedzUsuń